konferencje - konferencje

Na konferencjach bywam sporadycznie i nie przepadam za nimi ale ostatnia utkwiła mi w pamięci. I to nie same konferencje były tak pamiętne co impreza im towarzysząca. Bardzo elegancki hotel położony był ok. 30 km od Krakowa. Piękna architektura, wysmakowane wnętrza i cisza w przyległych ogrodach. Tak sielsko przywitał mnie powyższy hotel. Pierwszy dzień zakończyłem wykwintną kolacją z innymi uczestnikami konferencji. Następnego dnia przez kilka godzin uczestniczyłem w odczytach. A potem to co się działo miało tylko w nazwie konferencje. Organizatorzy zrobili nam niesamowitą niespodziankę. Wszyscy uczestnicy byli już wiekowymi ludźmi, a imprezę przygotowano odjazdową. Nigdy się z taką nie spotkałem na konferencjach. Wszystko działo się w ogrodzie.Przyodziano nas w hipisowskie stroje i założono peruki z długimi włosami. Obwieszono symbolami pokoju i koralikami. Zorganizowano konkursy m.i.n. malowanie garbusa na czas. To była totalne szaleństwo: muzyka lat 60 - tych na żywo , jako przerywnik formacje taneczne w barwnych strojach a dla zwycięzców konkursów maszynka do robienia skrętów. Naprawdę nigdy tego nie zapomnę.
Warto zobaczyć:


Urlop w Rewalu